Zamki, szpitale, domy będące świadkami mrożących w krew żyłach historii. Wiele nieruchomości ma swoje tajemnice. Duchy przechadzające się nocą korytarzami, wrzaski czy lewitujące przedmioty. Takich obiektów nie brakuje także w Polsce. Zobacz czy nie mieszkasz w okolicy jednego z nich.

Zamek Czocha

300 lat temu zamek należał do Joachima von Nostitz, który z racji pełnienia funkcji posła rzadko bywał w domu. Nieszczęsnego dnia, gdy wrócił na zamek po 1,5 roku nieobecności już na samym wejściu ostrzeżono go, że jego żona, Ulrika nie dochowała mu wierności, czego dowodem było małe dziecko. Mąż ukarał Urlikę wrzucając ją do studni, gdzie zmarła w męczarniach. Straszny los spotkał także dziecko z nieślubnego łoża, które zamordowano i zamurowano w ścianie nad kominkiem jednej z komnat. Podobno do dziś można usłyszeć w zamku płacz dziecka i spotkać wędrującą po korytarzach Urlikę, która nie może odnaleźć swojego syna.

Dom w Wieliczce

Dom został wniesiony przed II Wojną Światową. Podobno wiele lat temu w kuchennym piecu matka spaliła tu swoje nowo-narodzone dziecko, którego nawet nie zdążyła ochrzcić. Od tamtej pory żaden z kolejnych właścicieli nie zabawił w tym miejscu na dłużej. Sen z powiek spędzał im płacz niemowlęcia. Dziś dom popada w ruinę.

Willa w Sosnowcu

Piękna willa z okresu dwudziestolecia międzywojennego skrywa mroczną historię. Kilkadziesiąt lat temu pewien mężczyzna pozbawił tutaj życia cała swoją rodzinę i popełnił samobójstwo. Od tamtej pory kolejni lokatorzy słyszeli w nim szepty i urwane rozmowy.

Nawiedzony zamek w Kórniku

Historia tego zamku związana jest z losem jego właścicielki Teofili z Działyńskich Szołdrska-Potulickiej. Zrobiła ona wiele dobrego w swojej okolicy. Między innymi zniosła pańszczyznę i wzniosła wiele budowli, ale jej błędem było rozebranie zameczku myśliwskiego nad Jeziorem Kórnickim, w którym podobno diabły strzegły skarbów. Z tego właśnie powodu nie zaznała spokoju po śmierci i w nocy schodzi ze swojego portretu i przechadza się po okolicy, by zniknąć wraz ze świtem.

Szpital dziecięcy przy Alejach Jerozolimskich

Stary szpital dziecięcy przez długi czas stał pusty. W tym czasie wiele osób było tu świadkami niezwykłych rzeczy. Widziano dzieci przechodzące przez ściany, lewitujące przedmioty i słyszano krzyki i płacz młodych pacjentow. Dziś mieści się tu klub, a paranormalne zjawiska dodają charakteru temu miejscu.

Dom na ulicy Szeligowskiej 32

Również na Woli nie brakuje duchów. 20 lat temu w domu na ulicy Szeligowskiej zginęła cała rodzina, ale nie wiadomo kto był sprawcą. Ducha nikt nigdy tu nie spotkał, ale faktem jest to, że nikt nie chce tu zamieszkać na stałe, a opuszczony budynek pełni funkcję schronienia dla bezdomnych.

Szpital psychiatryczny w Otwocku

To miejsce znane jest głównie amatorom paintballa, ale dawniej mieścił się tu Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów. Sam wygląd, położenie i przeznaczenia budynku wywołują ciarki na plecach, ale to nie wszystko. W okresie II Wojny Światowej mnóstwo żydów straciło tu życie, czy to w wyniku śmierci głodowej czy rozstrzelania w 1942. Zła sława tego miejsca przyciąga entuzjastów zjawisk paranormalnych i polowania na duchy.

Zamek w Liwie

W wielu zamkach można spotkać białe damy, tu dla odmiany mamy żółtą. Nazywała się Ludwika i była żoną kasztelana, który był o nią strasznie zazdrosny. Gdy zginał jej pierścień, który dostała od niego w prezencie uparł się, że oddała go kochankowi i kazał ją ściąć. Po jakimś czasie klejnot się odnalazł w gnieździe sroki, a dręczony wyrzutami sumienia mąż rzucił się w przepaść. Dziś kobietę ubraną w zółtą suknie można spotkać przy pełni księżyca. Ulrika przechadza się korytarzami zamku pokazując napotkanym czyste dłonie jako symbol niewinności i straszliwej pomyłki, która zaszła przed wielu laty.

Willa na placu Henkla

Zła sława tego domu jest wynikiem wydarzeń, które rozegrały się w latach 90-tych. Wtedy to budynek przechodził remont. W czasie prac dwóch robotników znalazło w ścianie złotą statuetkę. Walka o zdobycz była na tyle zażarta, że jeden z pracowników uderzył figurką drugiego w głowę i zabił. Zamordowany robotnik podobno do dziś nawiedza wille, a stylowy budynek od tamtej pory stoi pusty.

 Willa na Mokotowie

Willa przy Morskim Oku w Warszawie to kolejne miejsce, którego losy związane są z II Wojną Światową. Podobno widziano tu ducha młodej kobiety, którą zamordowano gdy ta zrywała w ogrodzie kwiaty dla ukochanego. Dziś dziewczyna wraca do popadającego w ruinę budynku, by odnaleźć swojego narzeczonego. Niestety bezskutecznie.

A jak Wasze doświadczenia ze sprzedażą nieruchomości o nieciekawej przeszłości?

Źródła:
http://eksploratorzy.com.pl
http://freeisoft.pl
http://podroze.gazeta.pl
http://npn.org.pl

Autor: Marcin

    1 komentarz

  1. Szczery. 28 kwietnia 2014 at 22:05

    Chciałbym podzielić się autentyczną historią z Sosnowca. Niedawno moja rodzina sprzedała w Sosnowcu dom przy ul Grabowej 6 B. Mieszkałem w nim z rodzicami od dziecka. W tym domu działy się same nieszczęścia. Zaden z jego mieszkańców nie był w życiu szczęśliwym człowiekiem. Słychać było kroki niewidzialnych istot, same zapalały się i gasiły światła,w jednym z pokoi pojawiał się tajemniczy ogień. Można powiedzieć, że miałem ciekawe dziećiństwo. Od niedawna nowy właściciel rozpoczął remont tego domu.