Pomoże Ci w tym ustawa o odnawialnych źródłach energii (OZE). Wygląda to tak: zanim rozpoczniesz budowę domu, w ogródku stawiasz elektrownię słoneczną. Wyprodukowany prąd wykorzystujesz do własnych potrzeb, nadwyżkę sprzedajesz elektrowniom. Nie tylko oszczędzasz na rachunkach, ale też zarabiasz, a pieniądze inwestujesz w budowę nowego domu. Proste?

2Choć powyższy scenariusz brzmi bajkowo, wiele wskazuje na to, że wkrótce może on się urzeczywistnić. Przyczyni się do tego wchodząca w życie ustawa o OZE, która została zaakceptowana w połowie stycznia. Warto przypomnieć, że OZE to jeden z priorytetów polityki energetyczno-klimatycznej Unii Europejskiej. Jednym z jej celów do 2020 r. jest 20% – owy udział tych źródeł w finalnym zużyciu energii. Dla Polski ten cel jest nieco niższy – średnio 15,5 %. Źródła odnawialne na razie są droższe od konwencjonalnych i aby się rozwijały, trzeba je wspierać, czyli dotować. Ustawa o OZE. kompleksowo reguluje te kwestie.

„Bank Ochrony Środowiska wraca właśnie do projektu sprzed dwóch lat, który zakładał przygotowania rozwiązań finansowych pod coś, co eksperci nazwali SAMOspłacającym się domem”. Do tej pory lobby energetyczne skutecznie ten projekt blokowało. Obecnie udało się pokonać lobbing PGE, Energi i Tauronu i po podpisie prezydenta ustawa za kilka miesięcy wejdzie w życie.

Eksperci twierdzą, że w Polsce zacznie się tzw. boom, jak kiedyś przy okazji wprowadzania kolektorów słonecznych używanych do podgrzewania wody. Dzięki gwarantowanej cenie skupu zielonej energii 75 groszy za 1kWh budowa i utrzymanie domu mogą stać się naprawdę tanie. BOŚ zebrał już grupę firm gotowych wesprzeć projekt.

Czekamy na rozwój wypadków.

Źródło: natemat.pl, reo.pl

Autor: WN

    2 komentarze

  1. dopoznania.pl 20 marca 2015 at 10:13

    Super rozwiązanie! Połączenie oszczędności i życia w zgodzie z naturą.